Przejdź do głównej zawartości

Posty

Egipt 2

  -   Spojrzyj na niego - rzekł. Ale ani w obliczu, ani w postawie kolosa nie zaszła żadna zmiana. Jeden faraon przestąpił granicę wieczności, drugi wschodził jak słońce, lecz kamienna twarz boga czy potwora pozo- stała taką samą. Na ustach łagodny uśmiech dla ziemskich potęg i chwały, we wzroku ocze- kiwanie na c o ś, co ma przyjść, lecz nie wiadomo, kiedy przyjdzie. Wkrótce od przewozu wrócili dwaj posłańcy z zawiadomieniem, że czółna będą gotowe. Pentuer wszedł między palmy i zawołał: -   Ocknij się!... ocknij się!... Czujni Azjaci natychmiast zerwali się i zaczęli kiełznać konie. Podniósł się i Tutmozis, szkaradnie ziewający. -    Brr!... - mruknął - jakie zimno... Sen dobra rzecz!... Ledwie się zdrzemnąłem i już mogę jechać, bodaj na koniec świata, byle znowu nie do Sodowych Jezior... Brr!... Już zapomniałem smaku wina i zdaje mi się, że ręce zaczęły mi porastać włosem jak szakalowi... A do pałacu mamy jeszcze ze dwie godziny. Szczęśliwi chłopi!... Śpi
Najnowsze posty

Egipt 1

  kiego od nich żądano. Ponieważ nie zrozumiałem tej historii - ciągnął Ramzes - więc mój święty ojciec objaśnił mi ją. Synu - mówił - te piramidy są wiekuistym dowodem nadludzkiej potęgi Egiptu. Gdyby jaki człowiek chciał sobie wznieść piramidę, ułożyłby drobny stos kamieni i rzuciłby po kilku godzinach swoją pracę zapytawszy: na co mi ona? Dziesięciu, stu i tysiąc ludzi nagromadzili- by trochę więcej kamieni, zsypaliby je nieporządnie i - znowu porzuciliby ją po upływie kilku dni. Bo na co im ta robota? Ale kiedy faraon egipski, kiedy państwo egipskie umyśli sobie zgromadzić stos kamieni, to spędza krocie tysięcy ludzi i buduje choćby przez kilkadziesiąt lat, dopóki roboty nie skończy. Nie o to bowiem chodzi: czy były potrzebne piramidy? Ale o to, ażeby wola faraona, gdy ją raz wypowiedziano, była spełniona, -    Tak Pentuerze piramida to nie grób Cheopsa, lecz - wo1a Cheopsa. Wola, która posiada tylu wykonawców, jak żaden król na świecie, a taki porządek i wytrwałość w